Wyjazd latorośli na studia do innego miasta wiąże się z masą stresu, problemów i dylematów. Do tych oczywistych, jak tęsknota i niepewność dochodzi też chęć zapewnienia dziecku jak najlepszych warunków i możliwości do nauki. Wszak nie zawsze dziecko jedzie na studia. Często też jedzie się uczyć.

Akademik, jak wiemy, nie sprzyja nauce. Drugą sprawa jest fakt, że nie wszyscy mają możliwość w nim mieszkać. Często o miejscu w nim decydują dochody rodziców, a co za tym idzie może się zdarzyć, że na szybko trzeba będzie szukać innego rozwiązania. Co zatem zostaje? Wynajem pokoju w cudzym mieszkaniu, wynajem samodzielnego mieszkania lub kupno. Sprawdźmy, co w perspektywie jest najkorzystniejsze.

Wynajem mieszkania dla studenta

Najtańszym rozwiązaniem jest wynajem pojedynczego pokoju w cudzym domu bądź mieszkaniu. Za tą wątpliwą przyjemność zapłacić musimy wprawdzie kilkaset złotych, ale nie musimy się martwić o zbyt bujne życie studenckie dziecka. I na tym w zasadzie kończą się zalety takiego rozwiązania. Ograniczona swoboda, chcąc nie chcąc kontrola obcych ludzi, sztywny grafik użytkowania części wspólnych i podpisana półka w lodówce nie wszystkim odpowiada. Postawmy się na miejscu dziecka… Cóż, nikt nie chciałby spędzić 5 lat w takich warunkach, z nierzadko mało życzliwym sąsiadem za ścianą.

Opcja druga jest znacznie bardziej komfortowa. Może nie koniecznie dla naszej kieszeni, ale dla dziecka na pewno. Samodzielne mieszkanie to w końcu początek dorosłości i przy odrobinie oleju w głowie, na pewno zaprocentuje w przyszłości, chociażby operatywnością i samodzielnością młodego człowieka. A jak to wygląda finansowo?

Koszt wynajmu mieszkania w większych miastach kształtuje się na poziomie 800–1500 zł plus opłaty za media tj. woda, prąd, gaz, TV, internet. Oczywiście z kosztów tych można zejść, jeśli wynajmujących jest więcej, jednak i w tym przypadku wydamy sporo, tym bardziej że właściciele z góry zakładają, dla ilu osób chcą wynająć mieszkanie, a co za tym idzie „waletowanie” kolejnych kilku może stać się niemożliwe. Z czystej matematyki zatem wychodzi, że miesięczny koszt utrzymania wynajmowanego mieszkania, przy założeniu, że mamy kogoś do podziału kosztów, wynosi od 400 złotych plus media. A co jeśli chętna osoba wykruszy się w trakcie? Musimy liczyć się z faktem, że przez kilka miesięcy nie mamy na kogo rozdzielić kosztów. W przybliżeniu więc liczmy, że miesięczne koszty samego wynajmu wyniosą średnio 800 złotych. Mimo iż to więcej niż mały pokoik ze wspólną łazienką i kuchnią, jednak pieniądze zainwestowane również i w tym przypadku przepadają bezpowrotnie. Tym bardziej, jeśli podliczymy całe 5 lat wynajmu, to sumaryczny koszt może przyprawić o ból głowy.

Kupno mieszkania dla studenta

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że miasto, w którym dziecko studiuje, będzie miastem, z którym zwiąże swoje przyszłe, dorosłe życie. Jeśli jest takie założenie, może warto inwestować w coś, co nie przepadnie po kilku latach? Inwestycja w niewielkie M wydaje się w takiej sytuacji idealnym rozwiązaniem. Jak więc wygląda rata kredytu? Zakup niewielkiego mieszkanka np. 30–35m2 wiąże się z wydatkiem rzędu od 100 do około 180 tysięcy złotych (ceny różnie kształtują się w różnych miastach Polski, a do rozważań nie była naturalnie brana pod uwagę stolica) w zależności od lokalizacji.

Oczywiście nie będzie to wymarzone mieszkanie, ale na start wystarczy. Rata kredytu za takie mieszkanie, przy długim okresie kredytowania wyniesie ok. 400 zł. Do tego opłaty miesięczne, w przypadku których należy brać pod uwagę drugie tyle. Koszt wychodzi taki sam ja przy wynajmie, jednak również w tej sytuacji to my możemy wynająć mieszkanie drugiej osobie, z którą podzielmy miesięczny koszt opłat. Dodatkowo weźmy pod uwagę, że jest jeszcze możliwość wystąpienia z wnioskiem o dopłatę w programie MDM, dzięki któremu możemy zaoszczędzić nawet kilkanaście tysięcy złotych (przy tak niewielkim metrażu). Jednak tu muszą być spełnione konkretne warunki, którym młody człowiek może nie sprostać (np. etat, choć duża część studentów pracuje już od pierwszego roku).

Sprawa wydaje się jeszcze prostsza, gdy w grę wchodzi wynajem bądź kupno mieszkania przez parę dysponującą wspólnym budżetem. Za wynajem płaciliby oni wspólnie znacznie więcej, niż spłacając raty kredytu, a start w życie mają o kilkadziesiąt tysięcy łatwiejszy.

A co jeśli okaże się, że pierwsze mieszkanie jest z czasem zbyt małe? Czas rozejrzeć się za czymś bardziej perspektywicznym, a pierwsze lokum wynająć. Niech kredyt spłaca się sam.